– szkoła technologii i myślenia dla dzieci.

Twoje dziecko może rozmawiać z AI. Uczyć się powinno jednak z człowiekiem

AI jest narzędziem. Czasem bardzo przydatnym.

Ludzki umysł najlepiej uczy się jedn od innych ludzi. Pokazało to znane badanie przywoływane przez Stanislasa Dehaene'a. Dziewięciomiesięczne dzieci podzielono na grupy. Jedne spotykały się z osobą mówiącą po chińsku. Słyszały te same słowa i dźwięki, które później pokazano innym dzieciom na nagraniu wideo. Różnica była tylko jedna: w pierwszym przypadku obok znajdował się żywy człowiek.Po kilku spotkaniach dzieci uczące się z prawdziwą osobą zaczęły rozpoznawać charakterystyczne dźwięki języka chińskiego. Te, które oglądały nagranie, nie osiągnęły podobnych wyników. Sam materiał był ten sam. Zmieniła się tylko obecność drugiego człowieka. Umysł jest przede wszystkim nastawiony na relacje społeczne. Kontakt wzrokowy, uśmiech, wskazanie palcem przedmiotu - wszystko to pomaga zrozumieć, co druga osoba chce przekazać. Dziecko nie uczy się jedynie słowa. Uczy się także tego, że ktoś celowo próbuje je czegoś nauczyć. Tutaj zaczynają się ograniczenia sztucznej inteligencji. 

Model językowy może wyjaśnić zagadnienie tyle razy, ile będzie trzeba. Nie zauważy jednak, że uczeń kiwa głową tylko po to, by ukryć niezrozumienie. Nie zmieni sposobu tłumaczenia dlatego, że dostrzeże rosnącą frustrację albo znużenie. Nie zobaczy chwili, w której pewność siebie właśnie się załamała. Nie stanie się też wzorcem w takim sensie, w jakim staje się nim nauczyciel. Badania pokazują, że początkujący uczą się skuteczniej, gdy najpierw obserwują eksperta rozwiązującego problem krok po kroku. Widzą nie tylko poprawną odpowiedź, ale także drogę prowadzącą do niej. Dzięki temu łatwiej później poradzić sobie samodzielnie.

Znaczenie mają również emocje. Kiedy pojawia się silny stres albo lęk przed popełnieniem błędu, nauka staje się trudniejsza. Dobry nauczyciel potrafi obniżyć napięcie, zachęcić do kolejnej próby i pokazać, że pomyłka nie jest katastrofą. To jedna z tych rzeczy, których nie da się sprowadzić do ciągu wygenerowanych zdań.

Nie oznacza to, że sztuczna inteligencja nie ma miejsca w edukacji. Przeciwnie, może pomóc w ćwiczeniach, powtórkach czy porządkowaniu wiedzy. Problem pojawia się wtedy, gdy oddaje się jej zbyt dużą kontrolę. Psychologowie opisują zjawisko nazywane błędem automatyzacji. Gdy człowiek wie, że nad zadaniem czuwa algorytm, łatwiej rezygnuje z własnej oceny sytuacji. Mniej sprawdza, mniej kwestionuje i mniej myśli samodzielnie. W szkole byłby to szczególnie kosztowny skrót.

Dlatego pytanie nie brzmi, czy AI powinna znaleźć się w edukacji. Już się w niej znalazła. Ważniejsze jest coś innego: kto ma pełnić główną rolę. Badania sugerują dość jednoznaczną odpowiedź. Narzędzia mogą wspierać naukę, ale najważniejsze lekcje wciąż odbywają się wtedy, gdy jeden człowiek pomaga zrozumieć świat drugiemu.

Dowiedz się więcej zaglądając do tych źródeł:

Learning Chinese with a nanny, but not with a video: Kuhl, Tsao, and Liu,

2003.

How We Learn: Why Brains Learn Better Than Any Machine... for Now: Dehaene, 2020

Skitka, L. J., Mosier, K., & Burdick, M. D. (2000). Accountability and automation bias. International Journal of Human-Computer Studies, 52(4), 701-717. 

Kirschner, P., Sweller, J., & Clark, R. E. (2006). Why unguided learning does not work: An analysis of the failure of discovery learning, problem-based learning, experiential learning and inquiry-based learning. Educational psychologist, 41(2), 75-86.

Profile Picture
Maria Zguda

Nadal się zastanawiasz?

Zobacz nasze zajęcia